Bloggg.pl - Twój darmowy blog
Zaloguj się Załóż Bloga

IP czyli klasa ochrony

| | Dodaj komentarz | Trackbacki-i (0)

Ustawicznie spotykamy się z poziomami ochrony IP, postaram się opisać co one oznaczają.
IP to inaczej kategoria ochrony urządzenia (obudowy) przed penetracją czynników niebezpiecznych: pyły- pierwsza liczba, woda-druga liczba.
Co znaczą poszczególne stopnie obrazuje tabela:

Pierwszy znak (IPx0): zabezpieczenie przed obcymi ciałami stałymi

0 brak ochrony
1 ciała obce o rozmiarze ponad 50 mm
2 ciała obce o wymiarze ponad 12,5 mm
3 ciała obce o wielkości ponad 2,5 mm
4 ciała obce o wymiarze ponad 1 mm
5 ochrona przed kurzem
6 całkowita ochrona przed pyłem
 
Drugi znak (IP0x): zabezpieczenie przed przedostaniem się wody
 
0 brak ochrony
1 cząstki wody spadające pionowo
2 cząstki wody spadające na obudowę pod kątem 15°
3 krople wody spadające na obudowę pod kątem 60°
4 krople wody spadające pod dowolnym kątem, np. wiatr z deszczem
5 krople wody spadające z dowolnego kierunku
6 silne strumienie wody z dowolnego kierunku
7 niecałkowite zanurzenie 15cm-1metr w czasie 30 min
8 ciągłe zanurzenie bez limitu czasu na głębokości poniżej 1metr
9 struga wody o ciśnieniu 80-100 bar i temperaturze do 80 stopni Celcjusza

No tak wygląda sprawa z  klasą IP. Ten stopień ochrony jest podawany na wszystkich elektronarzędziach Makita, niwelatorach Topcon, przecinarkach do plytek Dedra, przedłużaczach elektrycznych i innych. Warto na to zwrócic uwachę gdy np. będziemy chcieli wykorzystywać coś na zewnątrz czy myć urządzenie wodą.

Hejka

Tłoki do skóry

| | Dodaj komentarz | Trackbacki-i (0)

czyniłem już kilkadziesiąt tłoków. Ale nadal mi mało, lecz dam sobie na wstrzymanie. Co za dużo to niezdrowo, trzeba zając się nowymi projektami.
Nieco słów o samych stemplach, robię je z stali NC10, wszystkie są w finalnej fazie produkcji hartowane selektywnie i odpuszczane. Tłoki a właściwie wzory to w szczególności ornamenty średniowieczne, ocalone wzory na kawałkach skór pasów, toreb czy opraw ksiąg, wzory starych tłoków, literatura i ikonografia. Z wzorami nie ma kłopotu w okresie XIII-XV w. była ich taka masa, że tylko brać i wybierać. Najciekawsze to wzory pozostawione na paskach odkrytych na terenach Polski, miast Hanzy i Prus. Inne to nowość u mnie - herby, jak sie doczytałem częstokroć były nimi przyozdabiane pochewki do noży różnego rozmiaru i przeznaczenia, (również rękojeści i okucia), oraz pochwy do mieczy, jedna nawet się ocaliła, mam zdjęcie w swojej kolekcji, poza tym opisana jest u Oakeshotta. Herb jest jednak niewdzięczny, bo nie ma na nie klientów, wiadomo. A teraźniejsze rycerstwo to nie taka klientela jak przed wiekami, bida, że aż piszczy, takie czasy. Dla siebie zrobiłem tłok z herbem mojego miasta. Tłoki, które wykonuję są na wstępie projektowane w dwóch wersjach, negatyw i pozytyw, która wychodzi ładniej pozostaje. Po wytrawieniu kwasem kształtów, graweruję frezami z węglików i frezami diamentowymi, do tego wykorzystuję Dremela  4000, z wałkiem giętkim i uchwytem 3 szczękowym. Po grawerce tłok jest gładzony pastami na filcu i hartowany w oleju. Po hartowaniu odpuszczam.
Tłoki nie robię na sprzedaż, moim założeniem jest wykonywanie pasków, a tłoki są tylko narzędziem. Ponieważ chcę, aby wszystkie moje wyroby były szczególne to sam wykonuję wszystko, od wzoru po ostateczny wyrób. Jedynie, co to skórę nie garbuje sam tylko nabywam z garbarni. Cała reszta to moje w 100% dzieło.
Z tego względu nie jestem zainteresowany produkcją pod cudzą marką, wszelkie wyroby od 2012 będą sygnowane moją puncą, takie R w kwadracie.

Smary w moim warsztacie

| | Dodaj komentarz | Trackbacki-i (0)

Graba
Obecnie trochę o smarach i smarowaniu, o tym jak dobrać smar. Smary używa się wszędzie tam gdzie potrzeba obniżyć tarcie między podzespołami ścierającymi się. Smar naniesiony na nawierzchnie stanowi film, powłokę poślizgową, pomniejsza ona zużycie elementów, zmniejsza wydzielanie się temperatury i jednocześnie odbiera ją, przeciwdziała korozji elementów trących np. w otoczeniu wodnym.
Smary w odróżnieniu od olejów mają zagęszczacz, który stabilizuje fazę płynną i nie pozwala jej wyciekać np., z przegubów, łożysk, taśm zębatych. Wybór trafnego zagęszczacza ma znaczenie, ponieważ smary pracują w różnych warunkach: temperatura, prędkość, siła docisku układów trących.
Podstawowymi smarami stosowanymi obecnie w przemyśle są smary litowe. Stosowane, jako wielozadaniowe w elementach: łożyskach tocznych, łożyskach ślizgowych, różnego rodzaju przekładniach i przegubach, prowadnicach ślizgowych i zębatych. Są względnie stabilne i łatwo pompowane, stąd ich powszechne wykorzystanie w smarownicach ręcznych i pneumatycznych. Mają dobrą odporność na wodę i wysokie temperatury do plus 125 stopni, praca w zakresie niskich i średnich obrotów.
Smar molibdenowy to zmodyfikowany powyższy\wyżej opisany, o dwusiarczek molibdenu. Dzięki dodatkowi wykorzystywany do wyższych obciążeń i niższych zakresów obrotów. Godny polecenia do sprężyn w wiatrówkach, niweluje drgania.
Smary miedziowe, temperatura używania do 1200 stopni. Smary odporne na wpływ wysokich temperatur, do zabezpieczania sworzni, gwintów, nakrętek i śrub, łączników rur kolektorów cieplnych, elementów wolno poruszających się narażonych na temperatury w przemyśle ciężkim. W przypadku tych smarów, cechy typowo smarne zanikają przy temp 320 stopni, po tej granicy smar zachowuje właściwości zabezpieczające i działa, jako smar suchy. Z tego powodu nie powinien byś stosowany do elementów obrotowych, pracujących okresowo przy niewielkich obciążeniach i wysokich temperaturach.
Smar silikonowy. Interesujący smar do użytku na styku powierzchni wytworzonych z różnego rodzaju tworzyw sztucznych, metalu, ceramiki, gumy i wielu innych. Dopuszczony do kontaktu z żywnością. Odporny na wpływ wody, stosowany również, jako środek rozdzielający, np. do form wtryskowych.
Smar wapniowy z dodatkiem pyłu grafitowego, tzw. smar grafitowy. Szczególnie godny polecenia do smarowania układów narażonych na warunki atmosferyczne i ogromne obciążenia. Idealnie przylega w wysokich temperaturach (po wytopieniu smaru wapniowego pozostaje grafit) nadająca właściwości suchego smarowania grafitem. Wysoka przewodność elektryczna, ale tu uwaga jedynie w połączeniach o znacznym nacisku.
Wazelina techniczna, zastosowanie raczej, jako krótkotrwałe zabezpieczenie przed korozją, oraz jako środek smarujący do słabo obciążonych modułów, np. z tworzyw sztucznych. Używana w zabezpieczaniu styków przed utlenianiem, jest izolatorem, ale mając konsystencję płynną nie izoluje styków zetkniętych z pewną siłą.
Smary z dodatkami EP. To smary przeznaczone na wysokie obciążenia i wysokie obroty. Dodatki EP wchodzą w reakcję z podłożem metalicznym (na poziomie molekularnym) w wysokich temperaturach. Wchodząc w budowę materiału tworzą warstwy dyfuzyjne i oddzielające układy na ich styku. Ich aktywność powoduje stałą regenerację powierzchni w przypadku ich wyeksploatowania.

Wiertarka stołowa niezbędna w warsztacie

| | Dodaj komentarz | Trackbacki-i (0)

Nie sądziłem, że na jakość wiercenia ma faktycznie duży wpływ, nie jedynie wiertło, jego kształt ostrza, ale również wiertarka, a konkretniej technika wiercenia. Chodzi mi o to czy wiercimy z ręki czy na wiertarce stołowej. Ale od początku.
Potrzebowałem wywiercić naokoło 441 otworów o średnicy 3,9 mm w blaszce stalowej 2,2mm grubości. Na początku zacząłem wiercić z ręki, ale po kolejnym złamanym wiertle zacząłem się zastanawiać nad ulepszeniem sobie pracy. W sklepie mam: DEDRA Wiertarka stołowa DED7707 -350W i jeszcze parę innych, ale, że ta jest najtańsza a ja potrzebowałem wiercić małym wiertłem to wziąłem tą.

Na wiertarkach stołowych wolno wiercić z niedużą prędkością, ale za to z całkiem dużym posuwem i zawsze ten posuw jest w jednym kierunku. Zaowocowało to tym,że jednym wiertłem wywierciłem około 355 otworów bez ostrzenia! Jak wierciłem to miałem wrażenie, że wiertło się wciska w blachę i wchodzi jak w masło, jak dla mnie sensacja? Takie wiercenie ma jednak ograniczenia, bo nie weźmiemy wiertarki stołowej na pole i nie wywiercimy otworu w słupku ogrodzeniowym:).
Czyli wiertarki ręczne są mobilne można je wszędzie użyć, pod warunkiem, że posiadamy pedłużacz i prąd. Ale wiercenie łączy się z większym zużyciem wierteł. Więc wiertarka stołowa do zakładu, a wiertarka ręczna do pozostałych prac.
Po jakimś czasie:

Tak się zdarzyło, że musiałem zrobić około 2211 otworów w blaszce 1,4mm wiertełkiem 2,2mm. Włączanie i wyłączanie wiertarki oryginalnym wyłącznikiem to makabra, przede wszystkim jak jest zimno, ta plastykowa klapa robi się potwornie twarda. Jak się wierci kilka otworów to nie ma znaczenia, ale jak trzeba dokładnie wywiercić kilka tysięcy to pojawia się przeszkoda. Dobrym wyjściem jest wyłącznik przy nodze.
Zdecydowałem sam zrobić takie coś, za niewielkie pieniądze.
Zakupiłem włącznik do dzwonka pokojowego, jedna duża deska jako podstawa, dwie małe: jedna podpórka pod obcas} druga pod palce, żeby noga nie wisiała w powietrzu. I trochę skóry na sam wyłącznik, kawałek przewodu wtyczka i gniazdko. A i ponieważ styki są delikatne to nie można tego patentu zastosować do mocnych wiertarek stołowych, moja wiertarka stołowa Dedra DED7707 ma 350W więc nie ma kłopotu.

Przełącznik jest rewelacyjny w użyciu, i bezpieczny, w każdej chwili można go wyłączyć. Po zmontowaniu tak wygląda:

alt

alt

Acta rząd ma nas głęboko

| | Dodaj komentarz | Trackbacki-i (0)

No i co?

Rząd ma nas głęboko, nie liczą się z nami, w sumie to się cieszę, bo wiele osób, które kiedyś śmiało się z teorii o rządach światowych i wierzyło, że jak pójdą na wybory i zagłosują to demokracja w ich kraju nie upadnie. A tak nie jest, ACTA to taki może zapalnik, niektórym się otworzyły oczy, zasłona opada, i niedowierzanie i szok.

- Jak to to ja głosowałem na TUSKA a on takie rzeczy mi robi k……a

 - A ja myślałem, że mamy demokrację i włada liczy się z nami, a oni w żywe oczy kłamią.

Czyli mamy wcześniejszą ustawę o kontroli Internetu i między państwową ACTA, zamach na wolność słowa rozpoczęty trzeba sprawę nagłaśniać i protestować to jedyne, co możemy, taki ustój.

 

Od 2014 w całej europie będą obowiązywały opłaty za poruszanie się po autostradach, na razie część odcinków jest mniej płatna lub bezpłatna, ale jak wejdą jednolite opłaty to będzie gorzej. Za komuny były granice i wizy, obecnie nic się nie zmieniło mamy akcyzę na paliwo i opłaty, działają tak samo, ale dodatkowo wpada kasa.

Osmolony piec - by

| | Dodaj komentarz | Trackbacki-i (0)

Sezon grzewczy dawno ruszył, co prawda jaranie w piecu nie jest moim ulubionym zajęciem, no, ale jak trzeba to trzeba.  I tak powszedni obyczaj: budzić się wcześniej o świcie,  włożyć się w ubrania robocze, maska przeciwko pyłowa lub lepiej przeciw gazowa na twarz, rękawice na ręce i do kotłowni. Usunąć popiół, oczyszczać piec, co jakiś czas oczyścić górny szyber do tego celu są szczotki kominiarskie, generalnie okropieństwo. A jeszcze ten potworny, ciemny, smolisty nalot na wewnętrznych ściankach pieca. To mnie doprowadzało do szału. Miał wiadomo jak sie pali powinien być wilgotny w czasie spalania wydziela się cała masa związków sadza, smoła i takie tam inne i oblepia piec od wewnątrz, smoła może być bardziej lepka a od czasu do czasu mniej, ale zawsze mam problem z usunięciem tego świństwa, które obklejając wewnętrzne ścianki wydatnie zmniejszało sprawność pieca.
Można powiedzieć, że smoła działa jak izolator, im grubsza warstwa (oblepiona dodatkowo popiołem) tym mniej energii z spalanego miału lub żaru, przedostaje się przez stalowe ścianki do wody, a więcej leci w komin, czyli strata kasy (nie mówiąc już o sąsiadach, którzy wdychają to wszystko, na pewno nie na zdrowie). Nie mam pojęcia jak to wyliczyć, ale wiem, że jak palenisko jest ekstra utrzymany w porządku to woda, nagrzewa mi się w jednej chwili, a jak piec jest zanieczyszczony to bardzo wolno, logiczne!
Następna sprawa to komin, który należy czyścić przynajmniej raz w roku, bo zachodzi sadzą i tu też koszty, bo albo zapłacić kominiarzowi lub samemu nabyć wycior do komina i drut lub sznur. Trzeba wtedy wejść na dach albo od spodu, a jak wspaniale wtedy się wygląda :)

No i dochodzę do końca. Kumpel powiedział mi, że jest takie coś jak przyśpieszacz spalania sadzy, różne są na rynku, ale najbardziej słynny i skuteczny jest Sadpal. To taki zielonkawy proszek, niezapalny i nie wybuchowy, którego dosypuje się do paliwa ( miału, węgla, drewna) i wtedy piec jest w środku czysty. Jak go kupiłem w sklepie internetowym i dorzuciłem pierwszy raz to płomień zabarwił mi się na żółto-zielono i dym z komina leciał nie czarny jak zazwyczaj, ale siwy albo taki biały. Znaczy to, że wypalanie jest pełne. Na opakowaniu pisało, że używanie go jest ekologiczne, no i ma to sens podobnie jak katalizatory w samochodach, dopalają paliwo i mniej substancji szkodliwych przedostaje się do powietrza.
Teraz trochę o owocach stosowania Sadpalu, co zauważyłem: piec jest w środku popielaty albo biały, to zależy ile dorzucę proszku. Tak na oko to sypię za każdym razem około dwie czubate łyżki stołowe na wsad (piec mam 60kW). Jak sypnę więcej to jest w środku suchutko i biało, fajnie to wygląda. Czyścić palenisko i tak należy, bo popiołu to jest od groma, ale jest on suchy i nie ma z tym problemu. Natomiast na ściankach robi się tak łuska jak na wyschniętych jeziorach, odpada po czasie. Na koniec napiszę, co powiedział mi kolega jak zawołał kominiarza żeby tak na wszelki wypadek wyczyścił komin, kominiarz po robocie zszedł z drabiny zagadał, że komin był bez zabrudzeń, bo chyba ktoś go niedawno czyścił albo stosujesz pan, Sadpal.

Domowy chleb

| | Dodaj komentarz | Trackbacki-i (0)

Pieczenie chleba w domu w ogóle nie jest trudne wystarczy tylko garść informacji i można sobie fundnąć pyszne zdrowe bochenki bez E- konserwantów, polepszaczy, ulepszaczy i innych toksycznych trucizn wsypywanych do chlebków, kupowanych w marketach. Domowy chleb zapełni dom przepięknym zapachem, będzie przez długi okres przydatny do jedzenia, ( jakkolwiek muszę uczciwie dodać, że jak upieczemy bochenek to znika on w ciągu kilku dni, i żeby przetestować jak długo będzie świeży musiałem odkroić część i schować go).
Po jakimś czasie zaczęliśmy dorzucać mąki słodowej, i chleb wychodził podobny tylko ździebko mniej suchy. Mąka słodowa powoduje rozbicie skrobi i taki chleb nie czerstwieje. Tylko trzeba dodawać odrobinę, ja dodaję 1/3 płaskiej łyżeczki na 1,5 kg ciasta, w innym przypadku chleb będzie jak glina. Jeżeli ktoś nie chce dodawać mąki słodowej lub nie ma możliwości nabycia, to doskonałą alternatywą jest wykiełkowanie ziaren ( np. pszenicy czy fasoli) i dodanie zmiażdżonych kiełków, efekt podobny. Co do proporcji to trzeba eksperymentować, zacząć od 3-4 łyżek.
Domowy chleb można wytwarzać, z czego się tylko chce:
Mąka orkiszowa, żytnia, pszenna, mąki jaglana z amarantusa, gryczana. Można dodawać orzechów, siemienia lnianego, sezamu, różnych pestek, ziół, co tylko chcemy. Można go zrobić na wodzie, kefirze, jogurcie. Takie chleby mogą powstać tylko i wyłącznie w naszych domowych mini piekarniach.
 Chleb można piec standardowo: składniki do michy, zarobić ciasto, potem do piekarnika trochę czasu to zajmuje. A później sprzątanie zamiatanie podłogi, mycie garów itd. Jest też druga technika, do której byłem nastawiony sceptycznie, ale się przełamałem. Można nabyć maszynkę do pieczenia chleba ja kupiłem moulinex taki najbardziej wyczesany do bochenków max. 1,5kg. Ale dla skromniej zasobnych portfeli to można kupić już od 150 zł całkiem przyzwoitą maszynę.  Jeśli się po jakimś czasie ubrudzi to używam środek do czyszczenia piekarników Nanomax, super usuwa przypalone zabrudzenia.
Cała filozofia wypieku to wsypanie składników w należytej kolejności do pojemnika i  wybranie odpowiedniego programu. W moim moulinesie używam tylko programów:
10 tka do pieczenia chleba pełnoziarnistego, i 16,15 do chleba na zakwasie.
Ważna sprawa to kolejność dodania składników, najpierw woda, sól, drożdże, ( jeżeli robimy od razu, jeżeli opuszczamy na np. rano to drożdże dodać na mąkę), później mąka, ( jeżeli wrzucamy różne mąki to najpierw pszenne, orkiszowe później resztę, i ziarna).
Jakie stosować mąki? Najlepiej z całkowitego przemiału, czyli typ 1250-3000 dla pszennych i 1000-2000 dla żytnich. Typ oznacza ilość wagę minerałów pozostałych po spaleniu jednostki wagowej mąki, czyli im typ wyższy tym mąka mniej oczyszczona i bardziej wartościowa. Mąki z pełnego przemiału dają chleby mniej wyrośnięte bardziej zbite. Ale tu uwaga trzeba lekko korygować przepisy stosując różne mąki. I jeszcze uwaga mąka z pełnego przemiału to znaczy z zmielonych całych ziaren, a niepomieszana biała z otrębami.
Mąka żytnia potrzebuje więcej wody niż pszenna czy orkiszowa, ale nie daje takiej struktury, co pszenne i trzeba żytnie wypiekać w foremkach.
Mąki o wyższym typie wymagają mniej wody niż te o niższym typie.
Mąka żytnia nie wyrośnie, jeżeli dodamy drożdży potrzebny zakwas (o tym później)
Mąka żytnia i np. amarantusowa nie ma glutenu i ciasto trudno się wyrabia, dlatego dobrze jest sumować ją z orkiszem lub pszenicą.
Aby chleb wyrósł trzeba dodać spulchniaczy. W piekarniach przemysłowych dodaje się min chemicznych środków spulchniających. My tego nie będziemy robili wystarczą nam drożdże piekarnicze ( Ich wartość odżywczą opisałem TU) albo zakwas. Drożdże można kupić w sklepie spożywczym suszone i takie w kostkach. Ja stosuje te w kostkach, 0,80zł za kostkę i starcza na mniej więcej 8 jedno kilogramowych bochenków. Trochę więcej napiszę o zakwasie:
    ZAKWAS chlebowy to nic innego jak dzikie drożdże i kultury bakterii kwasu mlekowego. Analogiczne jak w jogurtach, kiszonej kapuście, kefirze, mleku zsiadłym i ogórkach kiszonych. Każde ziarno żytnie jest oklejone takimi bakteriami starczy stworzyć im należyte warunki i gotowe. Taki zakwas dodany do ciasta chlebowego spowoduje, że pojawią się w nim bąbelki gazu (wynik fermentacji) i to nam spulchni chleb. Jednak jest istotna sprawa, że o ile drożdże piekarnicze potrzebują 1-1,2h do spulchnienia chleba to zakwas wymaga 6-12h, czyli trzeba dłużej czekać. Im zakwas starszy to ciasto kwaśniejsze, większa zawartość kwasu octowego, a mniejsza kwasu masłowego(który nadaje przyjemny smak). Z tego względu my nie trzymamy chleba dłużej jak 6-8 godzin do wyrośnięcia.
Teraz jak zrobić czarodziejski zakwas, jest to dziecinnie proste. Do garnka albo słoika wlewamy wody źródlanej niegazowanej 1 jednostka i mąki żytniej 1 jednostka (około 1/4 objętości słoika) mieszamy koniecznie zasłaniamy i odstawiamy na 24h. Ja kładę go na kaloryferze, ale UWAGA! Nie wolno ogrzać do temp wyższej niż 40 stopni, więc dobrze jest skręcić grzejnik żeby był letni. Czekamy jeden dzień po czym wrzucamy znowu to samo woda i mąka, i znowu czekamy jeden dzień i zakwas gotowy. Na początku będzie słaby, ale z czasem nabierze mocy. Zakwas jest gotowy do użycia, ale pamiętajmy żeby nie dołączać do ciasta wszystkiego! Część musi zostać na późniejszy wypiek, tą pozostającą część uzupełniamy wodą i mąką i pozostawiamy na 4 h w cieple a potem wkładamy do lodówki. Zakwasy w różnych częściach świata wychodzą inne to tak trochę jak z szczepami drożdży na wino. W krajach śródziemnomorskich to ponoć robią zakwas z mąki mieszanej. Ja mam zakwas żytni, na razie działa. Ten nasz zakwas ma już około 2 lat i jest optymalny, upraszam się nie zrażać, jeżeli od razu nie będzie wam coś wychodziło lub zakwas będzie niestabilny. Dobry zakwas uzyskuje się po dłuższym czasie, zawiera on wtedy drobnoustroje z różnych części polski i z różnych okresów, dlatego piszę, że jest optymalny.
Teraz trochę przepisów, wszystkie przepisy wyliczam na wagę około 1kg lub 1,5kg (ważne żeby wszystko ważyć i zapisywać z czasem się dojdzie do wprawy).

Pierwszy przepis jest przybliżony, takie proporcje powodują, że prawie zawsze wychodzi: zakwas wrzucamy ile się chce, ale musi być konsystencji ciasta, na 550 ml wody dodajemy około 850 gram mieszanek mąki. To jest taki schemat baza, na jej podstawie robimy chleby.

Graham z słonecznikiem
Woda 550ml
sól 2,5 łyżeczki (sól himalajska, morska albo kamienna)
garść słonecznika
mąka orkiszowa typ 3000 680g
mąka pszenna typ 650 200 g
drożdże jedna łyżeczka (nie dawać za dużo, bo ciasto później klapnie)
Można dodać kminku mielonego około pół łyżeczki
Wszystko do maszyny ustawiam na 10ty program i za 3,22 godziny chlebek gotów.

Chleb Hunzów (moja przeróbka)
woda 550ml
sól 2,5 łyżeczki ( sol himalajska, morska albo kamienna)
mąka orkiszowa 1250 500g
mąka gryczana 50g
mąka jaglana 50g
mąka żytnia 2000 150g
drożdże płaska łyżeczka
morele suszone, orzechy laskowe, słonecznik, jedna szklanka
kminek, tymianek zmielone pół łyżeczki
 
Chleb z amarantusa
woda 550 ml
sól 2,5 łyżeczki ( sol himalajska, morska albo kamienna)
mąka amarantus 200g (lub ugotowane ziarna)
mąka orkisz 3000 250 g
mąka pszenna 650 200 g
mąka żytnia 2000 150g
drożdże płaska łyżeczka
słonecznik i rodzynki  pół szklanki
Chleb z ziemniakami
Często się zdarza że zostają nam z obiadu ziemniaki wrzucamy je w takim razie do chleba, około dwóch sztuk na bochenek 1,5kg, trzeba jedynie prawidłowo odjąć ciasta i ociupinko powiększyć dodatek mąki.

Chleb z gotowaną kaszą, soczewicą, bobem czy ciecierzycą, analogicznie jak poprzedni przepis, chleby wychodzą wtedy wilgotne i wielce aromatyczne.
Życzę smacznego i jak by były jakieś pytania to chętnie odpowiem.

Dezodoranty szkodzą

| | Dodaj komentarz | Trackbacki-i (0)

Dezodoranty szkodzą.
Nie stosuję tego wynalazku, i co walę, może nie pachnę tak intensywnie i to wsio. Ale zadajcie se pytanie, z jakiego powodu człowiek capi pod pachami, z jakiego powodu male dzieci nie śmierdzą? No chyba, że zrobią, k…ę ale to inna bajka.  Pierwsza sprawa to, co to jest pot? Jaką rolę spełnia w naszym organizmie przez miliony lat budowany przez ewolucję i po co natura wyposażyła nas w taki mechanizm? Oprócz dostosowywania ciepłoty ciała, z potem wyrzucamy toksyny, kwas mlekowy, nadmiar sodu, mocznik. To tak ogólnie. To znaczy pocenie się jest jednym z sposobów organizmu na oczyszczanie. Kłopotliwy zapach ma dwa podłoża, pierwszy naturalny to rozkład potu przez bakterie, drugi niemiły zapach potu sam w sobie ( duża ilość toksyn i zakwaszony organizm).
A co sprawiają dezodoranty? Oprócz tego, że zawierają perfumy ostatnio nawet srebro nano (Nanomax) to mają jeszcze całą masę specyfików chemicznych, które powodują zasklepienie porów potowych. Czyli takie korki, albo zakrętki. Wszystko, co ustrój w przyrodzony sposób chce wydalić na zewnątrz zostaje w środku.  To tak jakby przy rozwolnieniu zatkać sobie odbyt i problem z głowy nic nie cuchnie, fajnie nie?
Toksyny tymczasem nadal krążą w organizmie, temperatura ciała nie jest regulowana prawidłowo, nie mówiąc już o chemikaliach przenikających z dezodorantów do ustroju. Ostatnimi czasy przeczytałem o badaniach pani dr Philippa Darbre. Sprawdzała ona zawartość tkanek raka piersi, i okazało się, że zawierają one znaczne ilości trujących środków konserwujących - parabenów, które jeszcze powszechnie wykorzystywane są w kosmetykach. Może to być jedno z realnych czynników zwiększających niebezpieczeństwo zachorowalności kobiet na raka piersi, macicy, i nawet raka skóry.
Wybór należy do nas, myć się, co dziennie kilka razy pod pachami (najlepiej wodą), zdrowo żywić albo używać chemię i tylko ładnie pachnieć i mieć białe i czarne koszulki bez plam.
Fajnego dnia życzę wszystkim i zeby wam nie waniało z pod ....... :)

Nanotechnologia

| | Dodaj komentarz | Trackbacki-i (0)

Nanotechnologia jest stosunkowo młodą dyscypliną nauki zajmującą się konstruowaniem i testowaniem cechy struktur o wymiarach nanometrycznych.  Rozwija się niezwykle prężnie i nie mamy pojęcia jak w przyszłości przeobrazi nasz świat i środowisko.
 
Prędzej czy później każdy z nas zetknie się z tą pionierską dziedziną nauki. To, co o niej wiemy to tylko ogólne informacje, rurki węglowe, fulereny, nanosrebro czy złoto, że mają cechy antybakteryjne i antywirusowe.

Tak myślę o tym srebrze, nie ukrywam sam już od ponad roku używam je, jako koloid do picia, w infekcjach typu wirusówka jelitowa i grzybica przy atopowym zapaleniu skóry.  Wyniki są takie same lub porównywalne jak przy antybiotyku, wyjaławia florę bakteryjną przewodu pokarmowego i to jest bzdura, że wybiera selektywnie organizmy chorobotwórcze. A niby tak na zdrowy rozsądek jak taka k...... mać malutka cząsteczka ma rozpoznać zagrożenie, likwiduje, co jej chemia daje i koniec. Nie oznacza to, że jej nie stosuję, tu taka krótka historia z życia wzięta. Mam 3 synów i zdarza się tak, że czasami zachorują, piszę czasami, bo odkąd zaczęliśmy się przyzwoicie odżywiać to jest to czasami. Dobra powracam do tematu, srebro mam w 100% sprawdzone na jelitówki, jak się coś zaczyna to dzieciaki nie idą do szkoły, dostają dwa male kieliszki srebra i po 12 h nie ma śladu po jelitówce. Dalej to probiotyki i kapusta kiszona, i wszystko ok. Jednak przy grzybicy to srebro jest nieefektywne, albo mało skuteczne, mój średni ma atopowe zapalenie skóry, jak się w szkole naje syfu, a aktualnie to ciężko upilnować to od razu mu wyskakuje na skórze. Później to już idzie lawinowo, gronkowiec i grzybica, nader typowa mieszanka. Dawałem mu srebro, efekt mizerny trochę przybladnie skóra, ale się sama nie wyleczy. A jak dłużej podaję to zaczyna go boleć brzuch, czyli flora jelitowa jest koszona równo.
Kolejna sprawa to odkażanie srebrem Nano np. mieszkań, podlogi, kuchni itd., tak nie do końca jestem pewny. Przecież nie da się żyć w 100% czystości, bo co jak w końcu przejdziemy do otoczenia gdzie będzie mikrobów w cholerę? Dajmy na to spacer do lasu, albo siedem dni pod namiotem.
Małe codzienne dawki brudu (niewielkie) pozwalają podtrzymać nasz system odpornościowy w ciągłej gotowości, to taki samoistny system szczepienia, nie potrzeba się kuć i nabijać kiebzy koncernom. 
Wyjaławianie srebrem powinno być zarezerwowane dla pomieszczeń w szczególności narażonych na wysoką koncentrację chorobotwórczych drobnoustrojów, np. oddziały zakaźne (Nanomax do lastrico), przychodnie, farmy drobiu i bydła, lub łazienki wokół wc, dalej do dezynfekcji urządzeń pracujących w kontakcie z żywnością do zastosowań w zakładach mleczarskich, przetwórniach mięsa, owoców i warzyw. Dobrą sprawą są włókniny z srebrem wykorzystywane w maskach przeciwpyłowych. Albowiem w czasie wdychania powietrza, cząstki pyłów, zarodniki grzybów i pleśni osadzają się na filtrze. Jako że jest tam duża wilgotność jest to cudowne miejsce gdzie mogą się rozwijać. I z tego względu użytkownicy takich masek mogą chorować na zapalenia górnych dróg oddechowych, alergie. To samo dotyczy innych filtrów, np. klimatyzacja w samochodzie. Rozwiązaniem tego problemu mogą być nanocząsteczki srebra zatopione w włóknach filtracyjnych, które ograniczą rozwój drobnoustrojów. Analogicznie nanokoloidy miedzi i złota.
Niebezpieczne według mnie jest stosowanie nanokoloidów w kosmetyce, opisywałem to wcześniej na przykładzie srebra. Wyjaławiane do przesady powierzchni skóry, która przez miliony lat przystosowywała się do poprawnego funkcjonowania w środowisku może być niebezpieczne. To tak jak by jeść rutynowo na śniadanie antybiotyk, nie o to chodzi. Spirytusem możemy odkazić ranę albo skórę wokół niej, ale powszednie picie i nacieranie całego ciała na zapas może się skończyć katastrofalnie, o tym nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Wykorzystywanie nano filtrów UV w kremach to ryzyko wnikania cząsteczek do organizmu i ich wpływ na jego funkcje, o tym później. Analogicznie w przemyśle tekstylnym i obuwniczym. Powszedni kontakt z bielizną, ubraniami wysterylizowanymi na zero to może być fajne, bo nie śmierdzi z butów albo pod pachami, czy w innych miejscach. Przypuszczalnie i zda egzamin, jeżeli takie tkaniny zastosujemy w odziałach dla wcześniaków, których skóra nie jest gotowa na kontakt z środowiskiem, ale dorosłe osoby, wszak mamy naturalną ochronę. Umiar i rozsądek w wszystkim.

Kolejny problem może być działanie na organizm i środowisko. A to ze względu na wielkość nanocząsteczek, które mogą przenikać do dowolnych komórek w organizmie, nawet do mózgu. Mogą, zatem teoretycznie mieć destrukcyjny wpływ na DNA, błony komórkowe, itd. Niebezpieczne dla mnie jest twierdzenie np. KE, która w broszurach i publikacjach dotyczących nanotechnologii, domaga się badań, które miały by udowodnić i potwierdzić ich bezpieczeństwo. To znaczy z założenia nie zalecają bezstronnych badań, tylko te, które mogą wykazać ich bezpieczeństwo? To jest alarmujące, komercja i kapitalizm jak wejdzie w tą dziedziną to może być podobnie jak z GMO lub szczepionkami masę fałszerstw i kłamstw. I nie będzie się liczył nabywca jego zdrowie tylko zysk i zwrot kosztów na badania. W przypadku nanotechnologii ujemnym wpływem na środowisko to na dzień dzisiejszy bym się nie przejmował. Raz, że te cząsteczki są nietrwałe i mają zdolność do spajania się w większe cząstki i tracą przy tym swoje właściwości. A dwa że ich cena jest kolosalna i masowe wprowadzenie do środowiska nam nie grozi.
Nieco faktów:
Nano Dni na Politechnice Warszawskiej fizycy: dr Jacek Szczytko i prof. Jacek Majewski. Mówi, że dwa badania przeprowadzone na myszach dowiodły, iż wolne, niezwiązane z żadnym konkretnym produkcie nanorurki srebra mogą wywołać jedną z postaci raka, tak jak azbest.
Kolejne badanie to dodanie 3 związków chemicznych do roztworu, w którym znajdowały się nanorurki, przemieniły one strukturę powierzchni nanorurek i tym samym, obniżyło śmiertelność komórek skóry człowieka z 50% do kilkunastu. Czyli widzimy, że nanorurki są zabójcze w stanie niezwiązanym, dla skóry. Nie są neutralne.

Przypalilo się nieszkodzi

| | Dodaj komentarz | Trackbacki-i (0)

W obecnych czasach kucharzenie staje się co chwila prostsze, a to za sprawą ogromnego i powszechnego dostępu do wszystkiego, co potrzebne w tym zawodzie, i nie mam na myśli tylko przepisów w Necie. W bieżących czasach kucharzenie staje się coraz prostsze, a to za sprawą masywnego i powszechnego dostępu do wszystkiego, co wartościowego w tym fachu, i nie mam na myśli tylko przepisów w Necie. Półki sklepowe uginają się od rozlicznego rodzaju sprzętu AGD, przypraw, tasaków, książek kulinarnych i ślicznych garów ze stali nierdzewnej.

Każdemu z nas czasami zdarza się przyjarać taki garnek, albo raczej to, co w garnku. Jeżeli jest to niegroźne przypalenie trwające krótko, to można wyrzucić przypaloną treść wlać wrzątku z płynem, odczekać paręnaście minut i wymyć szczotką z tworzywa. Najczęściej tego rodzaju zabieg się udaje i w najlepszym przypadku nie zostawają żadne ślady na dole garnka. Gorzej, jeśli przypalimy potrawę tak, że na dole garnka będzie gruba zwęglona skorupa, a w kuchni widoczność spadnie jak w gęstej mgle, co w takim razie robić? Kuchnię można wywietrzyć a garnek szkoda wyrzucać.

Postaram się nabazgrać, co w takiej sprawie najlepiej zrobić.  Musimy przygotować: szpachelkę, maszynę z regulacją biegów, dysk elastyczny na rzep, włókninę polerską ziarno 60, 120, 240, ściernicę trzpieniową z włókniny ziarno 60, 240 i opcjonalnie wełnę stalową o numerze 2, 0 i  00.

Najważniejsze to zaczekać aż gar wystygnie wówczas zalać niewielką miarą wody ( w życiu nie wlewać wody do rozgrzanego garnka, albowiem można wykrzywić dno), dobrze jest go przenieść na balkon, aby dotkliwy zapach nie roznosił się po domu. Następnie małą szpachelką usunąć spalone części, tak, aby nie było większych fragmentów przyległych do spodu garnka, to niekiedy trwa, jakkolwiek dobrze jest uzbroić się w cierpliwość i dokładnie wyczyścić dno. Po tym etapie płuczemy garnek i osuszamy go, można lekko podgrzać nad gazem, jednak bez pośpiechu. Zakładamy na maszynę krążek z rzepem i przytwierdzamy do niego włókninę 60, obroty nastawiamy na plus minus 1000obr/min. I polerujecie nieznacznie dociskając spód garnka. Powinno się baczyć, aby nie ocierać gumą o boki garnka. Po kilku kilkunastu minutach gar, jego spód powinien już być w miarę czysty, należy wtedy przetrzeć go suchą szmatą i sprawdzić czy nie pozostały gdzieś przebarwienia, gdyby tak to operację ponowić. Jeżeli spód będzie już ładny zastępujemy włókninę na 120, później 240 i powtarzamy za każdym razem akcję, ale nieco krócej.  Po wyczyszczeniu spód powinien mieć satynową nawierzchnię bez widocznych głębszych rys. Dalszy etap to polerowanie brzegów garnka i tu działamy analogicznie jak poprzednio. Najpierw zakładamy na maszynę ściernicę trzpieniową z włókniny o ziarnie 60 później drobniejszą 120 lub 240. Po wyczyszczeniu boków gar powinien być jak oryginalny.

 Jeśli ktoś nie posiada wiertarki może to samo uczynić ręcznie za pomocą włókniny stalowej grubość 2, 0, 00. Jednak w wypadku czyszczenia manualnego musimy liczyć się z tym, że spędzimy masę czasu i w żadnym wypadku nie uzyskamy tak doskonałego rezultatu jak w przypadku polerowania mechanicznego.

Dwa kuchenniaki do kolekcji

| | Dodaj komentarz | Trackbacki-i (0)

Właściwie coś mię tknęło ostatnio i nabyłem chińskie noże kuchenne. Może z tego powodu, że niedawno zimowymi wieczorami oglądam z żoną programy o pichceniu. I wszędzie zauważam, że kucharze mają różnorakie noże zależnie od zastosowania. Myślę to jest kwestia specjalności, do szatkowania warzyw i do obierania dwa różne, do filetowania mięsa inny, do krojenia też inny i tak dalej.  To samo jest z garnkami, ale do tego jeszcze nie doszedłem. Na razie noże. Na pierwszy ogień poszły tasaki do szatkowania. Na początku nie miałem pojęcia jak to jest, chociaż tematyką nożową się nieco interesowałem, ale wiadomo nawyki rodzinne trudno jest przełamać. Tu się narodziłeś i tu musisz skonać, albo takim nożem matka kroiła ty też takim samym musisz.
Jednakowoż nie do końca, Internet otwiera oczy, raz na pyszne rzeczy raz na gorsze. Sprawa wyboru.
Wracam do wątku, tasak, i od razu widzę niskiego chińczyka jak sprawnie obiera i szatkuje warzywa na woka, poszedłem do sklepu w mojej miejscowości, ale tu nie mieli nic, nawet za przysłowiowe 4 złote. Zostaje Internet, sekundę googlowania i wynalazłem atrakcyjną linię tanich, ale z rzekomo dobrej stali, to jeszcze dane na forum knivesów i wszystko jasne. Tam wszelki nóż jest chyba omówiony. Recenzje były takie, że na początek za 50 – 60 złociszy to wystarczy. Zamówiłem dwa made in China, pierwszy to taki typowy tasak styl japońskiego noża do warzyw nakiri, z lekko zaokrąglonym czubkiem na końcu, a drugi to typowy taki jakby szefa kuchni - santoku, w opisie było, że do suszi, paczka przyszła szybko.
Po otwarciu pierwsza kwestia to zaolejowałem rączki, bo były z takiego nader chłonnego drewna, nie wiem prawdopodobnie bambusa. Noże miały ostrza, sory mają niezmiernie cienkie wydawało mi się, że za cienkie.  Szlif wklęsły na szerokości 12 mm, zaostrzone dobrze. Na pierwszy rzut poszedł tasak. Miałem akurat do pokrojenia ananasa, to go umyłem i ścinam górne zielone pióropusze, takie jak miał król Julian, He. I tu niespodzianka, tasak wszedł jak w masło, dawniej obcinałem fiskarsem, nożem szefa kuchni, jest on przynajmniej o 50 procent szerszy od chińskiego tasaka. Może, z tej przyczyny ciął ciężej. Ja wiem, że jeszcze wchodzi kwestia ostrzenia, ale sory ja tak ostrze noże, to muszę w domu mówić, które są świeżo naostrzone. Jak przed świętami naostrzyłem i zapomniałem ogłosić, to żona z najstarszym synem miała po godzinie pocięte paluchy. Wracam do tematu, tasaczek zgrabnie poradził sobie z skórą ananasa i podobnie szybko pojechał go na plasterki. Jak dla mnie rewelacja. Tym drugim nie miałem okazji pracować, ale żona robiła sałatkę i poprosiłem o opinię. Powiedziała, że sieka się super, jedno tylko rączka jest tak jak by z surowego drzewa. Będę musiał przejechać papierem i woskiem, ale to później.
Ogólnie recenzja na 5 z plusem. Zrobię tylko małą korektę, jako że noże mają hiden tang i nie jest chroniony żadnym pinem, to wstawię z dwa mosiężne, i zrobię na końcu otwór do powieszenia, bo u mnie noże wiszą na ścianie.

alt src=http://amarantus2012.blox.pl/resource/tasakichinskie2_300x300.jpg

alt src=http://amarantus2012.blox.pl/resource/tasakichinskie1_300x300.jpg

Jogurt domowej roboty

| | Komentarze (2) | Trackbacki-i (0)

  Aczkolwiek coraz mniej jemy w domu przetworów mlecznych, albowiem to nam nie służy, to jogurt, jako dodatek do sałatki, sosu jak najbardziej. Kiedyś jadłem wyłącznie zakupiony w sklepie (wspaniałe opakowanie, ładny kolor i zapach i jeszcze dorodne kolorowe kawałeczki pływające w nim) na tym przeważnie kończą się pozytywne cechy jogurtu sklepowego.
Jest alternatywa nader prosta i o dziwo tania, z rzadka tak jest w przypadku produktów robionych metodami domowymi. Zanim opowiem jak go zrobić, trochę przystępnych informacji na temat mleka.

Mleko i przetwory mleczne ostatnimi czasy spadły z piedestału, jako bogate źródło wapnia i białka - PIJ MLEKO BĘDZIESZ KLAEKĄ. Mleko powoduje alergie skórne i pokarmowe, zamula układ trawienny (z kazeiny mój dziadek stolarz robił klej do drewna). Jednak nigdy nie popadam w skrajności, mniemam, że dowolny produkt w nadmiarze szkodzi. Więc mleko czy sery jemy w niedużych ilościach i stosuję je, jako uzupełnienie do potraw. Co to znaczy uzupełnienie? Ano 2-3 łyżki do sałatki na 5 osób, albo 2-3 łyżki do owocowego szejka 1,5 litrowego, lub 50 g serka greckiego do sałatki na 5 osób. A teraz do rzeczy: 
Gdy doda się do mleka bakterii jogurtowych, w procesie fermentacji rozkładają one białka, tłuszcze i cukry, i dzięki temu jest on prawidłowiej przyswajalny przez nasz organizm, ( innymi słowy robią to, co nasz żołądek nie potrafi zrobić) ponad to z jogurtem zjadamy bakterie kwasu mlekowego, które mają dobroczynny wpływ na kondycję jelita cienkiego.
   - Co potrzebne będzie nam do zrobienia jogurtu:
Mleko, ( kupuje od chłopa, cena za 1 litr 2zł jednorazowo robię 0,5 litra jogurtu, starcza na 2 tygodnie, z reszty można zrobić serek)
Szczep bakterii( ja używam jogurtu naturalnego zott, sprawdziłem wszystkie inne, ale ten jest najlepszy), piekarnik i garnek najlepiej ze stali nierdzewnej, ale nie kitajski tani, bo w takim mogą pojawić się wykwity rdzy( od kwasów).
1Mleko gotujemy, jak się przypali to nic takiego, ale należy wtedy przelać do czystego garnka.
2 Mleko studzimy jak wetkniemy palec do mleka nie powinno nas parzyć (temperatura plus minus 42stopnie), na początku można używać termometru, potem wystarczy czysty palec :)
3 Jak mleko osiągnie tą temperaturę usuwamy korzuch i dodajemy szczepu (jogurt naturalny) i mieszamy aż się rozpuści ja na 0,5 litra mleka dodaję około 100 ml jogurtu i zawsze wychodzi.
4 Nagrzewamy piekarnik do 50 stopni, stawiamy garnek i po około 10 minutach wyłączamy piekarnik.
5 Ja z reguły robie jogurt na wieczór i zostawiam go na 12-20 h. Jeżeli zostawi się go na dłużej jogurt wychodzi co nieco kwaśniejszy, jak krócej nieco słodszy (zdarzało się, że wyciągałem jogurt po dwóch dniach, bo zapomniałem o nim)
6 I w tej chwili ważna rzecz, (bo jeszcze nie jest gotowy) jogurt trzeba przenieść do lodówki, czyli schłodzić do temp około 5 stopni, na jakieś 10 h. Ten proces jest bardzo ważny, bo w jogurcie działają dwie grupy bakterii jedna pracuje w temperaturze 40 stopni druga w 5 stopni.
7 Po 12 h wyciągamy jogurt z lodówki (radzę ściągnąć warstwę tłuszczu z wierzchu, bo ma ona czasami nieco nieprzyjemny, zjełczały smak, ale nie zawsze) Jogurt winien mieć konsystencję żelową i przyjemny zapach.
8 Po czym jogurt homogenizujemy, czyli mieszamy do uzyskania jednorodnej konsystencji. I gotowe.
Taki jogurt przetrzymywać można w lodówce dosyć długo ja najdłużej trzymałem dwa tygodnie i nic się z nim nie stało. Można oczywiście dodać zmielonych owoców, truskawek, ale wtedy trzeba posłodzić (ja tak robię, bo dzieci nie przepadają za naturalnym).

Rozważania nad szklanką drożdży

| | Dodaj komentarz | Trackbacki-i (0)

Szklanka drożdży na zdrowie

Kłaniam się mam chwilę i jestem dopiero co po szklance sparzonych drożdży więc postanowiłem zbadać i dowiedzieć się co wypiłem: chodzi o witaminy z grupy B i nie tylko.
 
Drożdże( piekarnicze 50gram, pół kostki) + miód ( jedna duża łyżeczka), to wszystko do szklanki, bez wody drożdże gdyby są aktywne niedługo się zajmą miodkiem, po chwili powinna się zrobić kleista papka.
   ---  pomyślałem se że po tym jak drożdże rozmaite szczepy syntetyzują większa część witamin z węglowodanów to może coś i w tej mojej szklance się urodzi fascynującego---
 
Po jakiś 20 minutach zalewam pianę drożdżową wrzątkiem, do połowy szklanki, czekam 2-3 minuty i dolewam zimnego soku pomarańczowego (jako że większa część witamin znika-ginie w wysokiej temp to parzyć trzeba krótko, i tak temperatura wyeliminuje je wszystkie w kilka minut). A ha i nie dać se przekonać że minerały w wysokiej temperaturze giną bo to bzdura, taki wapń np jak może nie ostać się, jedynie przypadkiem stać się mniej strawny.
 Więc mam szklankę z zawartością 50g zaparzonych drożdży,
--- smak jak to bywa w przypadku niektórych zdrowych rzeczy ignorujemy.---
 
Witamina B1 zapotrzebowanie u dorosłego mężczyzny zgodnie z tabel 1,2mg ale dajmy na to że skoro:
 Dla tej witaminy z powodu braku danych nie została naznaczona bezpieczna maksymalna dawka nie powodująca niebezpieczeństwa efektów ubocznych.
To niech będzie 2-3mg/dzień
Skład w drożdżach (nie wiem czy surowych jaki szczep i w ogóle ale miarkuję że badania robi się na powszechnie dostępnych) 4mg/100g
spożyłem jednorazowo około 2 g- więc  Wystarczy
 --słabym źródłem witaminy B1 u człowieka jest flora bakteryjna przewodu pokarmowego. U przeżuwaczy synteza tiaminy odbywa się przez mikroorganizmy znajdujące się w przedżołądkach dzięki czego zwierzęta te nie cierpią na jej braki,

Co wpływa na polepszenie wchłaniania:  kompleks witamin B, witamina B2, witamina B3, witamina C, witamina E, mangan, magnez

 

Co determinuje na pogorszenie absorbowania:  alkohol, wysoka temperatura, środowisko zasadowe, promieniowanie jonizujące, nadczynność tarczycy, tanina, kofeina, soda do pieczenia, barbiturany, środki neutralizujące kwasy, estrogen, antybiotyki, środki antykoncepcyjne
 
Witamina B2 zapotrzebowanie Według tabel 1,3mg nie ma określonej dawki max więc dajmy 2-3mg
Zawartość  w drożdżach 11,9 100g   zjadłem 5,95  więc Wystarczy
 
Co wpływa na poprawienie wchłaniania:  witamina B1, witamina B3, witamina B6, witamina C, fosfor, błonnik, selen


Co wpływa na pogorszenie przyswajania:  światło, środowisko zasadowe, estrogen, alkohol, tłuszcz, środki anty koncepcyjne, dwutlenek siarki, wysoka temperatura


Ciekawostki o witaminie:
- 50% witaminy B2 ulega zniszczeniu po wystawieniu na bezpośrednie działanie światła słonecznego; jest to najważniejszy powód, dla którego nie sprzedaje się mleka w klarownych szklanych butelkach, Czyli parzyć powinno się drożdże w kubku ceramicznym pod nakryciem i szybko wypić
- osoby żyjące w stresie potrzebują więcej witaminy B2, dzięki niej jest możliwe wydalanie adrenaliny z komórek rdzenia nadnercza. Życie w ciągłym pośpiechu i napięciu, pełne konfliktów i problemów zmusza organizm do stałej produkcji hormonów stresogennych, a to jest przyczyną kurczenia się rezerw ryboflawiny,
- wszelkie sporty - gimnastyka, pływanie jogging, taniec itp., zapewniają zdobycie dobrej kondycji na wyższym poziomie, jeżeli dostarczane posiłki zapewnią odpowiednie dawki witaminy B2. Przelewanie potów na siłowni może okazać się daremne, gdyż niedobór ryboflawiny w organizmie uniemożliwi prawidłową przemianę anaboliczną i odpowiednie wykorzystanie energii. W takich przypadkach, sport zamiast dawać radość i ożywiać, jedynie męczy.
 
Witamina B3 zapotrzebowanie Według tabel zalecana norma 16 mg bezpieczna 35mg zakładam tą największą 35mg
Zawartość w drożdżach 35,5mg/100g  czyli mam 50% bezpiecznej dawki i prawie 100% zalecanej, ale jadłem też pomidory chleb razowy czy żytni, rano piłem koktajl z otrębami i jeszcze coś może na obiad, więc Wystarczy nie powinienem zażywać tabletek z B3
 
Nadmiar witaminy:
- uszkodzenie wątroby,
- niemiarowość pracy serca,
- dolegliwości skórne (pieczenie i swędzenie),
- podniesienie poziomu glukozy we krwi

Co wpływa na polepszenie absorbowania:  kompleks witamin B, witamina B1, witamina B2, witamina B5, witamina C, fosfor, chrom

Co wpływa na pogorszenie absorbowania:  sulfonamidy, alkohol, tabletki nasenne, estrogen, antybiotyki, środki antykoncepcyjne, kawa, herbata, cukier, azotan sodu

Ciekawostki o witaminie:
- jest to jedyna z nielicznych witamin nieulegających zmianom mimo procesów przetwarzania i magazynowania żywności,
- dobowe zapotrzebowanie na witaminę PP jest przeważnie zaspakajane poprzez jej powstawanie z jednego z aminokwasów ? tryptofanu, przyjmuje się, że 1 mg niacyny równa się 60 mg tryptofanu,
- przesadne spożywanie posiłku zawierającego cukier prowadzi do straty witaminy PP,
- kwasu nikotynowego i amidu tego kwasu nie należy mylić ze szkodliwą nikotyną, która znajduje się w tytoniu,
- niedostatek witaminy PP może sprawić niepozytywne przemiany w świadomości, dlatego że witamina ta jest konieczna do prawidłowego działania mózgu i obwodowego układu nerwowego,
- nadmiar syntetycznej witaminy PP może doprowadzać do: bóle głowy, mrowienie, zaczerwienienie skóry, swędzenie głowy, szum w uszach, niestrawność, żółtaczkę, arytmię serca i psychozy, prawdopodobieństwo uszkodzenia wątroby, utratę łaknienia, stężenie kwasu moczowego, zwiększenie zawartości glukozy w osoczu,
- doświadczenia przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych wykazały, że stosowanie niacyny obniża ilość cholesterolu nawet o 22%,
 
Witamina B5 zapotrzebowanie Według tabel 5 mg/dzień dawka max nie określona więc przyjmuje 10mg
Skład w Drożdżach 14,5mg wchłonąłem 7,25mg więc  Wystarczy
Co wpływa na polepszenie wchłaniania:  kompleks witamin B, witamina B6, witamina B12, witamina C, siarka, witamina H, witamina B9 (kwas foliowy), kwas para-aminobenzoesowy (PABA)

Co wpływa na pogorszenie wchłaniania:  wysoka temperatura, alkohol, środowisko zasadowe i kwaśne, kawa, herbata, sulfonamidy, tabletki nasenne, estrogen, siarczan żelaza, bromek metylowy

Ciekawostki o witaminie:
- kwas pantotenowy należy do najmniej trwałych witamin z grupy B. W procesie mielenia zboża straty kwasu pantotenowego wynoszą około 50%, wskutek pieczenia mięsa około 25 do 50%, a podczas gotowania około 15 do 30%. Syntetyczne preparaty kwasu pantotenowego istnieją w postaci pantoteinianu wapnia. Pantoteinian wapnia jest nieczuły na działanie światła i powietrza,
- u osób, których decydującymi składnikami diety są potrawy duszone, żywność puszkowana, frytki, białe pieczywo, pizza, makaron, ponadto spożywają dużo cukru i słodyczy może wystąpić niedobór kwasu pantotenowego,
- ludzie żyjący w stresie i pracujący ciężko fizycznie, sportowcy - powinni przyjmować zwiększone dawki tej witaminy,
- w pożywieniu kwas pantotenowy występuje w formie koenzymu, zaś jego nadmiar zostaje usunięty z organizmu wraz z moczem. Dlatego, nie warto aplikować pigułek "na zapas", lepiej zadbać, aby dostawy były systematyczne, wraz ze zdrowymi posiłkami.
 
Witamina B6 zapotrzebowanie Według tabel bezpieczna 1,3mg maksymalna 100mg zakładam 50mg
Zawartość w drożdżach suchych 0,6 a w żywych- więcej ale ile to nie znalazłem , warto poszukać, więc w najgorszym wypadku to 30% zapotrzebowania, dopełnię kapustą kiszoną  i może jakieś mięsko na obiad?
 Może Wystarczy
tu uwaga można zjeść z 100g czyli garść orzechów włoskich i problem z głowy 0,8g/100g
 
Co wpływa na polepszenie wchłaniania:  witamina B1, witamina B2, witamina B5, witamina H, witamina C, magnez, cynk

Co wpływa na pogorszenie wchłaniania:  wysoka temperatura, światło, środowisko zasadowe, długie przechowywanie, alkohol, estrogen, nikotyna, nadmiar białka, penicyliany, kortyzon, prednison

Ciekawostki o witaminie:
- nadwyżki witaminy B6, podobnie jak innych witamin rozpuszczalnych w wodzie są z organizmu wydalane. Jednak porównując z innymi witaminami z tej grupy nadmiar witaminy B6 przyjmowanej w postaci tabletek może być toksyczny,
- syntetyczna witamina B6 jest produkowana w postaci chlorowodorku,
- wraz ze wzrostem spożycia białka, rośnie zapotrzebowanie na witaminę B6, podczas smażenia, gotowania i peklowania mięsa ubytki witaminy B6 wynoszą 30-50%,
- stres, miesiączka, ciąża, dolegliwości serca, podeszły wiek, zbyt niski poziom cukru we krwi i przyjmowanie pigułek antykoncepcyjnych zwiększają zapotrzebowanie na tą witaminę,
- u ludzi nie odkryto ostrych niedoborów witaminy B6, być może dlatego, że jest ona syntetyzowana przez florę bakteryjną w przewodzie pokarmowym człowieka.
 
 Zbyt mała ilość witaminy B6 wywołuje niższy poziom witaminy C we krwi, a niedobór witaminy C
 wzmaga wydalanie B6.
 
Witamina B9 kwas foliowy zapotrzebowanie Według tabel zalecane  0,4mg bezpieczna maksymalna 1g/dzień
 
Zawartość  w drożdżach około 0,4g/100g dokładnie nie wiem ale więcej niż w otrębach a tam jest 0,38g/100g więc coś kolo tego, czyli mam około 50% reszta to warzywa, chleb razowy, jaja, więc się trzeba bardzo postarać  Może Wystarczy a może nie pewno dorzucę tabletki.
Nadmiar witaminy:
- u niektórych osób mogą tworzyć się groźne kryształy folacyny w moczu, mogą również wystąpić alergiczne odczyny skórne. Spożycie dziennie ponad 15 mg kwasu foliowego może powodować zaburzenia układu nerwowego i pokarmowego.

Co wpływa na polepszenie wchłaniania:  kompleks witamin B, witamina B6, kwas para-aminobenzoesowy (PABA), witamina B12, witamina H, witamina C

Co wpływa na pogorszenie absorbowania:  światło, alkohol, wysoka temperatura, środki antykoncepcyjne

Ciekawostki o witaminie:
- niezbicie wykazano, że występowanie wrodzonych wad układu nerwowego u noworodków uwarunkowane jest zbyt niskim spożyciem kwasu foliowego przez kobiety przed zajściem i we wczesnych etapach ciąży,
- zespół ekspertów Ministerstwa Zdrowia, wzorem innych krajów, rozporządził zażywanie w codziennej diecie każdej młodej kobiety w wieku rozrodczym folacynę w ilości 400 µg,
- w zależności od sposobu przyrządzania potraw, do gotującej wody przejść może nawet ponad 90% kwasu foliowego a to za sprawą jego doskonałej rozpuszczalności. Z tego powodu potrawy należy zawsze gotować przy użyciu minimalnej ilości wody, względnie nie należy jej wylewać, a zużyć do sporządzenia np. sosu,
- przy udziale kwasu foliowego powstają tzw. hormon szczęścia - serotonina działająca kojąco i uspokajająco oraz noradrenalina, która jest odpowiedzialna za aktywność i dynamikę w ciągu dnia,
- istnieją argumenty, że wysoki poziom substancji zwanej homocysteiną we krwi zwiększa ryzyko występowania chorób serca. Zwiększone spożycie folacyny może mieć znaczący wpływ na zapobieganie chorobom serca,
- w doświadczeniach doświadczalnych wykazano, że od 60 do 80% witaminy rozkłada się w czasie przemiału zbóż na jasną mąkę bądź podczas produkcji kasz wysokooczyszczonych, np. manny,
- jedynia mniej więcej połowa (a często nawet tylko 30%) kwasu foliowego dostaje się do krwi i do komórek. Ludzie cierpiący na dolegliwości lub schorzenia związane z wymiotami lub biegunką wchłaniają jeszcze mniej kwasu foliowego.

 
Witamina B12 cjanokobamina potrzeba posiadania Według tabel 0,0024 mg nie ma dawek max więc zakładam 0,006mg
Skład w drożdżach 0g czyli dupa, ale tu trzeba trochę podać ciekawostek:
Zapasy  u człowieka w zdrowej wątrobie starczają na około 3 lata, uff
Zdrowa mikroflora jelitowa ma umiejętność syntetyzowania witaminy b 12
Zawartość w wątróbce 0,068g, ryby około 0,01mg, jaja 0,003mg i tak dalej Nie ma się co obawiać jak zdrowa wątroba na pewno starczy
Co wpływa na polepszenie wchłaniania:  witamina A, witamina B1, witamina B6, kwas foliowy, witamina C, witamina H, potas, wapń, sorbitol- potrzebny do syntetyzowania przez nasza mikroflorę
Co wpływa na pogorszenie absorbowania:  środowisko zasadowe, światło, alkohol, estrogen, cukier, tabletki nasenne, neomycyna, kodeina, aspiryna, antybiotyki, leki przeciwdepresyjne
Ciekawostki o witaminie:
- zapasy witaminy B12 zgromadzone w wątrobie zdrowego człowieka wystarczają do pokrycia zapotrzebowania człowieka na około 3 lata. Do niedoboru dochodzi zazwyczaj u jaroszy, u osób ze schorzeniami związanymi z nieprawidłową produkcją czynnika Castle'a w żołądku lub zaburzeniami wchłaniania w jelitach,
- wegetarianie wykluczający z diety jajka i przetwory mleczne są narażeni na niedobory witaminy B12, w perspektywie kilku lat, po przejściu na wegetarianizm,
- w związku z tym, że witamina B12 działa razem z kwasem foliowym, zwiększenie przyjmowania folacyny częściowo niweluje jej niedobory,
- prawidłowo działająca tarczyca ułatwia wchłanianie witaminy B12,
- witamina B12 aktywizuje substancje żelaza w organizmie oraz umożliwia wchłanianie witaminy A, gdyż pobudza karoteny do udziału w przemianie materii, aby potem mogły się przekształcić w aktywną formę tej witaminy,
- mikroflora przewodu pokarmowego człowieka ma zdolność syntezy witaminy B12,
- słodycze, napoje słodzone i cukier uszkadzają florę bakteryjną jelit - a to wpływa na zaburzenia wchłaniania witaminy B12,
- dzienne zapotrzebowanie na tą witaminę stanowi, że przez całe życie potrzebujemy jej tyle, ile waży ziarno zboża.
 
 
Witamina B4 cholina zapotrzebowanie Według tabel 550mg
Zawartość w drożdżach duża ale nie określona
Organizm ludzki sam syntetyzuje cholinę, więc drożdże trochę mój organizm wspomogą
Co wpływa na polepszenie wchłaniania:  kwas foliowy, inozytol, witamina A, witamina B12, kompleks witamin B
Co wpływa na pogorszenie wchłaniania:  cukier, alkohol, kawa, temperatura
Nowince o witaminie:
- brak choliny sprawia, że już od czterdziestego roku życia, a czasami nawet wcześniej, może nadejść typowo starczy rozkład psychiczny, którego najbardziej charakterystyczne objawy to zaniki pamięci oraz niezdolność do koncentracji,
- aż do początku lat dziewięćdziesiątych panowało przeświadczenie, że organizm sam potrafi wyprodukować taką dawka choliny, która pokrywałąby zapotrzebowanie. Jednak w 1993 eksperci dowiedli, że ludzie żyjący w ciągłym stresie psychicznym mogą zużywać podwójne dawki choliny.
- cholinę zawiera również miód więc mam dodatkową dawkę

I jeszcze na koniec oprócz witamin z ważnych składników które zawierają drożdże:
 Aminokwas Lizyna - niesłychanie ostatnio interesujący mnie aminokwas ( walka z rakiem, wirusami, gojenie się ran, synteza kolagenu, niezbędny do prawidłowej pracy serca itp.)
Selen - co prawda najwięcej jest go w drożdzach piwnych ale te piekarskie też zawierają znaczne dawki
( ale tu uwaga selen staje się nieprzyswajalny jeżeli jest spożywany razem z węglowodanami więc trzeba poczekać aż węglowodany z miodu zostaną przefermentowane ) zalecana dawka to 200 mikrogramów nie przekraczać w większych dawkach toksyczny.
selen wpływa korzystnie na : układ krążenia poprawną funkcję trzustki i wątroby, pomaga usuwać metale ciężkie z organizmu, właściwości antyoksydacyjne i cała masa innych warto poczytać.
 Chrom - ostatnio popularny bo pozwala spalać tłuszcz ( ale tu uwaga należy się zastanowić co się dzieje z produktami spalania tłuszczu)

I na koniec znacząca sprawa: za około 50 groszy mamy dzienną dawkę multiwitaminy minerałów i aminokwasów, nie łykamy świństwa w pigułkach i nie wypychamy kiebzy koncernom farmaceutycznym, inaczej dwa w jednym.